Kategorie
Perfumy

Aramis Perfume Calligraphy Saffron

zdjęcie ilustracyjne
W świecie perfum istnieją zapachy, które są głośnymi premierami, oraz takie, które są cichymi, niemal tajemniczymi arcydziełami, skierowanymi do wtajemniczonych koneserów. Do tej drugiej kategorii z całą pewnością należy Aramis Perfume Calligraphy Saffron – limitowany flanker, który w mojej opinii przyćmił nawet swój znakomity oryginał.

Kolekcja Calligraphy: Most między Wschodem a Zachodem

Aby w pełni docenić wyjątkowość Saffron, trzeba cofnąć się do 2012 roku. Wtedy to koncern Estée Lauder, chcąc realnie zaistnieć na potężnym bliskowschodnim rynku perfum, postanowił wyjść poza schemat zachodnich interpretacji Orientu. Efektem tej strategii była seria Aramis Perfume Calligraphy.

Oryginał, dzieło Clémenta Gavarry’ego, był śmiałym, unisexowym połączeniem róży, oudu, bursztynu i szafranu. Mimo że wydany pod marką Aramis, kojarzoną głównie z męskimi zapachami, był to projekt na wskroś nowoczesny i międzynarodowy. Jego sukces zaowocował dwoma limitowanymi flankerami w 2013 roku: Calligraphy Rose (autorstwa Trudi Loren) oraz Calligraphy Saffron, do którego powrócił Gavarry.

Calligraphy Saffron: Dekonstrukcja i rekonstrukcja

Podczas gdy Calligraphy Rose skupiało się na wydobyciu i spotęgowaniu kwiatowego serca oryginału, Saffron obrał inną, bardziej wyrafinowaną drogę. Jak sugeruje nazwa, głównym bohaterem uczyniono tu szafran – drogocenną, pikantną i lekko gorzkawą przyprawę. To nie jest jednak prosta, linearna kompozycja.

Otwarcie to oszałamiający, aksamitny nagietek i miodowa bergamotka. To niezwykle rzadkie połączenie, które momentalnie nadaje zapachowi głębi i specyficznej, „ochrowej” słodyczy. Ta miodowa nuta, gdy łączy się z wynurzającą się z serca różą, przywodzi na myśl klasyki pokroju Boss Number One czy Balenciaga Ho Hang Club, nadając całości nostalgiczną, niemal wintage’ową aurę.

Prawdziwy geniusz Saffron objawia się w sercu. Lawenda, łącząc się z różą i szafranem, tworzy nieoczekiwanie elegancką i złożoną strukturę, która w subtelny sposób nawiązuje do klasycznych fougère’ów, takich jak legendarne Caron Pour Un Homme. To właśnie ten zabieg sprawia, że zapach czuje się jednocześnie orientalnie i… bardzo francusko.

Baza to mistrzowskie połączenie żywicy styraksu, skórzanych akordów i wetywerii. To ona, w połączeniu z pikantnym szafranem, nadaje Saffron jego zwierzęcy, intymny i nieco mroczny charakter. Całość jest niezwykle zwarta, gęsta i trwała – bez problemu utrzymuje się na skórze przez 10-12 godzin, pozostawiając po sobie magnetyczny ślad.

zdjęcie ilustracyjne

Dla kogo jest ten zapach?

Perfume Calligraphy Saffron to zapach dla dojrzałego konesera. To perfumy, które opowiadają historię – o francuskim perfumiarstwie, o marokańskich sukh, o starych, skórzanych bibliotekach. To idealny wybór na chłodne jesienne i zimowe wieczory, na romantyczne kolacje lub gdy potrzebujemy dawki pewności siebie. Zdecydowanie nie jest to zapach „do biura”.

Fani takich kompozycji jak Chanel Égoïste (z powodu różanego serca) czy Yves Saint Laurent Kouros (z powodu zwierzęcego, miodowego charakteru) powinni zwrócić na niego szczególną uwagę. To hołd złożony klasycznemu, męskiemu perfumiarstwu, ale podany w nowoczesnej, orientalnej formie.

Dziedzictwo i dostępność

Niestety, podobnie jak cała seria Calligraphy, Saffron był produktem limitowanym, dostępnym głównie na rynkach bliskowschodnich i europejskich. W USA nigdy nie doczekał się oficjalnej premiery, co tylko podsyciło jego kultowy status wśród hobbystów.

Na szczęście, w przeciwieństwie do swojego oryginału, Saffron nie padł ofiarą spekulantów i wciąż można go znaleźć w atrakcyjnych cenach (znacznie poniżej oryginalnej ceny detalicznej) na aukcjach internetowych czy w wyszukiwarkach perfum. Jego mniejsza popularność w porównaniu do Rose jest dla mnie niezrozumiała, bo to właśnie Saffron jest najbardziej złożonym, intrygującym i satysfakcjonującym zapachem z całej trójki.

Podsumowując: Aramis Perfume Calligraphy Saffron to ukryty klejnot – perfumy, które łączą w sobie bogactwo Orientu z elegancją francuskiej szkoły perfumiarskiej. To wyrafinowana, trwała i niezwykle charakterystyczna kompozycja dla tych, którzy szukają w zapachu nie tylko piękna, ale także duszy i historii.

Dodaj komentarz